Dzisiaj jest: Piątek
31 Października 2014
Imieniny obchodzą
Alfons, Alfonsyna, Antoni, Antonina,
August, Augusta, Godzimir, Godzisz,
Lucylla, Łukasz, Saturnin, Saturnina,
Urban, Wolfgang

Do końca roku zostało 62 dni.
100 pytań do Księdza Proboszcza cz.8 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 08 lipca 2012 10:51

O drodze św. Jakuba Apostoła…  – 100 pytań do Księdza Proboszcza

 

FAMILIA: Słyszeliśmy, że Ksiądz jest sympatykiem Drogi św. Jakuba. Ponieważ niewiele osób wie, o co chodzi, prosimy zatem o przybliżenie tego tematu…

KS. PROBOSZCZ: Droga św. Jakuba czyli Camino de Santiago – a krócej po prostu CAMINO to średniowieczny szlak, który prowadzi do Santiago de Compostela w Hiszpanii – do grobu św. Jakuba Apostoła. Już od IX/X wieku szli do tego miejsca pielgrzymi z różnych miejsc, z całej Europy. W tym czasie były jeszcze dwie pielgrzymkowe drogi: do Jerozolimy – do grobu Pana Jezusa i do Rzymu – do grobu św. Piotra. Rzecz ciekawa: tylko idących do groby św. Jakuba nazywano „pielgrzymami”.

FAMILIA: Czy do grobu św. Jakuba szli także Polacy?

KS. PROBOSZCZ: Tak, ale nie było ich wielu. Ideą tej pielgrzymki w dawnych czasach było wyjście od progu własnego do domu do grobu św. Jakuba. Z Polski było za daleko… Na pomniku najwybitniejszych pielgrzymów, który znajduje się w Santiago są umieszczone dwie postacie Polaków: Jakuba Sobieskiego – ojca króla Jana III Sobieskiego i Jana Pawła II.

FAMILIA: Pielgrzymka do grobu św. Jakuba była z pewnością trudna…

KS. PROBOSZCZ: Tak, pielgrzymi byli narażeni na wiele niebezpieczeństw, ze strony zbójców, byli narażeni na choroby. Wielu pielgrzymów umierało zanim doszli do celu. Trzeba też zaznaczyć, że musieli odbyć powrotną drogę do domu – nie było przecież samochodów, autobusów,  pociągów i nie latały samoloty.

FAMILIA: Jak to się stało, że Ksiądz stał się sympatykiem Camino?

KS. PROBOSZCZ: Około 10 lat temu przygotowywałem się do kazania odpustowego ku czci św. Jakuba. Ponieważ niewiele wiedziałem o św. Jakubie, więc zapytałem „pana Googla”, co on wie na ten temat. W wyszukiwarce pokazało się wiele stron internetowych o św. Jakubie, między innymi były wspomnienia pielgrzymów z drogi do Santiago. Tak się mi to spodobało, że postanowiłem, że kiedyś wyruszę na ten szlak. Podobne pragnienie miało kilku moich kolegów. I tak w roku 2007 wyruszyliśmy na szlak św. Jakuba z Francji. Szliśmy tak zwaną Drogą Francuską prawie miesiąc, pokonaliśmy około 800 km. Niestety jeden kolegów musiał zrezygnować z dalszej drogi, po 200 km. Pokonały go nogi…

FAMILIA: Jak to?

KS. PROBOSZCZ: Kupił złe buty, za małe; miał takie rany na nogach, że po prostu nie dał rady iść dalej. Zresztą nie on jeden…Trzeba tutaj dodać, że jakubowemu pielgrzymowi nie towarzyszy żaden samochód z bagażem, jak to jest na przykład na pielgrzymkach do Częstochowy. Pielgrzym idący do św. Jakuba niesie na ramionach plecak, który waży 10-15 kg. W tym plecaku jest wszystko, co potrzebne do drogi, w małych ilościach. Bo każda rzecz waży. Przed wyruszeniem w drogę trzeba dobrze się zastanowić, co zabrać. Nie może być zbędnego bagażu. Wielu pielgrzymów na początku trasy zostawia wiele rzeczy, które okazały się niepotrzebne. Taki jest urok tej pielgrzymki…

FAMILIA: A gdzie śpią pielgrzymi?

KS. PROBOSZCZ: W specjalnych schroniskach dla pielgrzymów – albergach. Można tam spać na podstawie legitymacji-paszportu pielgrzyma, który każdy pielgrzym zabiera w miejscu, z którego wyrusza. Ta właśnie legitymacja pozwala na inne przywileje, jak na przykład zjedzenie specjalnego posiłku dla pielgrzyma z karty menu pellegrino.

FAMILIA: Ile kosztuje nocleg w tych specjalnych schroniskach?

KS. PROBOSZCZ: Najczęściej to 5-8 euro, czasem są także wolne datki.

FAMILIA: Ile kilometrów trzeba iść dziennie?

KS. PROBOSZCZ: To zależy od wielu rzeczy. Od czasu, od sił, od noclegu… Przeważnie około 30 km.

FAMILIA: Czy dojście do Santiago kończy pielgrzymkę?

KS. PROBOSZCZ: Zwykle tak. Po przyjściu do Katedry św. Jakuba pielgrzymi udają się do biura pielgrzymkowego, aby otrzymać dokument potwierdzający odbycie pielgrzymki tak zwaną compostelkę. Aby ją otrzymać trzeba pieszo pokonać przynajmniej 100 km, rowem lub konno – 200 km. Wielu pielgrzymów idzie jeszcze dalej, ponad 100 km, na tak zwaną Finisterre (koniec ziemi) czyli miejsce, które kiedyś uważano za najdalej wysunięty skrawek ziemi w Europie. Finisterra wcina się w ocean. Tam kiedyś pielgrzymi docierali z dwóch powodów: aby spalić stare ubranie pielgrzyma i ubrać nowe – na dowód tego, że dzięki pielgrzymce stali się nowym człowiek. Z Finisterry pielgrzymi zabierali też muszlę, która była dowodem, że tam byli. Dzisiaj muszla jest dowodem, że człowiek niosący plecak to pielgrzym – bo zwykle przywiązuje się ją do niego.

FAMILIA: Czy pielgrzymi mają jakieś mapy, znaki według których idą do celu?

KS. PROBOSZCZ: Tak, są mapy, przewodniki – ale najczęściej idą według znaków. Najczęstszym znakiem jest żółta strzałka…

FAMILIA: Taka sama, jak przy naszym kościele, namalowana na płytkach?

KS. PROBOSZCZ: Taka sama. Drugim znakiem jest muszla, mniej więcej podobna do tego znaku, jaki mają stacje benzynowe Shell.

FAMILIA: Z tego, co wiemy, to Ksiądz był wiele razy na drodze św. Jakuba…

KS. PROBOSZCZ: Tak, w następnym roku postanowiłem iść po polskich szlakach św. Jakuba…

FAMILIA: To w Polsce też są szlaki św. Jakuba?

KS. PROBOSZCZ: Tak. Zawsze były. W dawnych czasach takimi znakami były kościoły św. Jakuba. Na przykład na drodze z Sandomierza do Krakowa jest kilka takich kościołów, co ciekawe odległość między nimi wynosi ok. 30 km czyli tyle, ile dziennie zwykle pokonuje pielgrzym. Znakowanie szlaków – podobne do tego znakowania z Hiszpanii – rozpoczęło się w Polsce dopiero w roku 2005. Moim pierwszym polskim szlakiem była droga z Gniezna do Zgorzelca – zwana Wielkopolskim Szlakiem św. Jakuba, ponad 400 km, 2 tygodnie.

FAMILIA: Owocem tej pielgrzymki była książka…

KS. PROBOSZCZ: Raczej książeczka pt. „Na polskim szlaku św. Jakuba. Zapis drogi z Gniezna do Zgorzelca”.

FAMILIA: Wiele osób ją czytało, byli pod wrażeniem…

KS. PROBOSZCZ: Tak słyszałem. Jeden z moich kolegów zadzwonił kiedyś do mnie lekko podenerwowany: „Przez Ciebie nie będę miał dzisiaj obiadu! „Jak to?” – pytam. On na to: „Dałeś mojej gospodyni twoją książkę, a ona od rana czyta i chyba zapomniała, że trzeba przygotować obiad”…

FAMILIA: Potem były jeszcze kolejne pielgrzymki…

KS. PROBOSZCZ: W roku 2009 z Olsztyna do Torunia, w roku następnym z Torunia do Gniezna. W tym samy roku była też pielgrzymka z Lizbony do Santiago…

FAMILIA: Długa?

KS. PROBOSZCZ: Ponad 3 tygodnie, ponad 600 km. Ten szlak jest mniej znany, stąd było trudniej, jeśli chodzi o noclegi, ale znakowanie wyśmienite.

FAMILIA: Czy wszystkie te pielgrzymki są do siebie podobne?

KS. PROBOSZCZ: Pielgrzym idący do Santiago czy szlakiem św. Jakuba zwykle idzie sam, czasem w towarzystwie jednej osoby czasem dwóch, trzech. Przede wszystkim to pielgrzymka indywidualna, I choć idzie się w towarzystwie, to jednak w samotności. Bo każdy ma choćby swoje tempo, zatrzymuje się kiedy chce, kiedy tego potrzebuje…

FAMILIA: Czy Ksiądz chodzi też sam?

KS. PROBOSZCZ: Z Francji szedłem razem z trzema kolegami, z Lizbony z jednym, tak samo z Olsztyna. Pozostałe sam, także i w tym roku z Lublina do Sandomierza.

FAMILIA: Czy to jest bezpieczne, tak iść samemu?

KS. PROBOSZCZ: Nie jestem wyjątkiem. Wielu pielgrzymów idzie w pojedynkę. To ciekawe doświadczenie, czasem bywa trudno, zwłaszcza kiedy się zabłądziło i nie ma kogo się poradzić, co dalej…

FAMILIA: To na pielgrzymce można zabłądzić?

KS. PROBOSZCZ: W Polsce często, bo bywa słabe oznakowanie, czasem jakiś chuligan zniszczył znak – a bez znaku nie wiadomo gdzie iść…

FAMILIA: Wspomniał Ksiądz w zeszłą niedzielę, że przez naszą Parafię od dnia 22 czerwca przebiega szlak św. Jakuba. Jak to się stało, że ten szlak idzie właśnie między innymi przez naszą Parafię?

KS. PROBOSZCZ: Tak widocznie chciał św. Jakub, który postarał się, żeby naszą Parafię włączyć w międzynarodową drogę…

FAMILIA: Jak przebiega ten szlak?

KS. PROBOSZCZ: Rozpoczyna się w Lublinie, potem idzie przez Sandomierz do Krakowa, w kierunku Zatora, przez Bielany, Wilamowice, Pisarzowice, Hałcnów i ul Wyzwolenia, potem przechodzi obok naszego kościoła, dalej przez Osiedle Śródmiejskie, ul. Dmowskiego, ul. Sempołowskiej, ul. Leszczyńską, ul. Maczka, ul. Kolejową, ul. Cyprysową, dalej ul. Bajki, czerwonym szlakiem rowerowym przez Bystrą Krakowską, Meszną – i dochodzi do Szczyrku do Sanktuarium św. Jakuba Apostoła, dalej idzie przez góry, między innymi Błatnią, schodzi do Brennej, potem przez Skoczów do kościoła św. Jakuba w Simoradzu, następnie przez Czechy, Niemcy, Francję, Hiszpanię – do grobu św. Jakuba w Santiago…

FAMILIA: Ile ten szlak ma kilometrów?

KS. PROBOSZCZ: Ponad 2,5 tysiąca.

FAMILIA: Czy warto iść drogą św. Jakuba?

KS. PROBOSZCZ: Oczywiście. Bardzo zachęcam do wzięcia udziału w pielgrzymce w dniu 26 lipca, od naszego kościoła do kościoła św. Jakuba w Szczyrku. Jakubowi pielgrzymi pozdrawiają się wzajemnie słowami: Buen Camino! czyli życzą sobie Dobrej Drogi! Tego też życzę tym wszystkim, którzy podejmą decyzję, aby wyruszyć drogą św. Jakuba. Naprawdę warto.

 

Rozliczenie finansowe za pierwsze półrocze 2104 roku

(1 stycznia – 30 czerwca)

 

FAMILIA: Czy cyfry, które zostaną podane przerażą nas?

KS. PROBOSZCZ: To zależy… Mnie przerażają, ale związane jest to z tym, że nasza Parafia należy do jednych z największych w naszej Diecezji. A jeśli jest duża – to i utrzymanie musi kosztować.

FAMILIA: Z czego utrzymuje się nasza Parafia?

KS. PROBOSZCZ: Z tego, jak każda Parafia w Polsce – z ofiar wiernych.

FAMILIA: Czy państwo w jakiś sposób dotuje polskie parafie?

KS. PROBOSZCZ: Nie daje ani grosza. Wszystko to, co mamy, to dzięki dobremu sercu ludzi wierzących.

FAMILIA: Czy ksiądz może wziąć pieniądze ze składki (tacy) dla swoich prywatnych celów?

KS. PROBOSZCZ: W żadnym razie. Absolutnie nie wolno. Te pieniądze nie należą do księdza, ale należą do Boga. Parafia to Boże dzieło. Ksiądz może je tylko rozsądnie wydać na utrzymanie tego dzieła.

FAMILIA: W mediach słyszymy zupełnie co innego…. zdziercy, złodzieje – to tylko łagodniejsze określenia…

KS. PROBOSZCZ: Zapytajmy: kto to mówi? Na pewno nie ci, którzy składają ofiarę na tacę. Najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nic nie dają. Niestety w naszej Parafii jest tak samo: ci, którzy nic nie dają „najlepiej” znają się na finansach Parafii… Są pierwsi do rozsiewania plotek. Tak już jest i nie należy się tym przejmować. Trzeba po prostu robić swoje, czyli dbać o to dobro, którym jest Parafia. Trzeba tutaj też zauważyć podejście niektórych firm do Parafii. Wielu szefom wydaje się, że Parafia to studnia bez dna i bardzo zawyżają swoje usługi. Najgorsze jest to, że często mówią: i tak ludzie dadzą. Jeśli mam do czynienia z taką firmą, to nie ma ona żadnych szans, by zrobić coś dla naszej Parafii. Ludzie nie dają z tego im zbywa, czasem dają ze swego niedostatku. Dlatego cenny jest każdy grosz.

FAMILIA: Dlatego Ksiądz podaje w rozliczeniu cyfry co do grosza…

KS. PROBOSZCZ: Jeśli ktoś daje na składkę, to daje z myślą, że proboszcz mądrze wyda każdy grosz …

FAMILIA: Oprócz składek są i darczyńcy, którzy przekazują pieniądze na utrzymanie parafii…

KS. PROBOSZCZ: Tak. W pierwszym półroczu otrzymaliśmy 25 tysięcy złotych od darczyńców, z tego księża pracujący w naszej Parafii przekazali już 17 tysięcy. Nie wliczam tutaj innych datków księży, przekazywanych na przykład na dzieła charytatywne.

FAMILIA: Ile kosztowało utrzymanie naszej Parafii w pierwszym półroczu tego roku?

KS. PROBOSZCZ: Około 230 tysięcy złotych. W rozliczeniu podam tylko te podliczone – pozostałe podam w rozliczeniu rocznym.

FAMILIA: Co kosztuje najwięcej naszą Parafię?

KS. PROBOSZCZ: Ogrzewanie. Od stycznia wydaliśmy prawie 33 tysiące (32 991,73). To jest mniej niż w zeszłym roku, bo mieliśmy cieplejszą zimę. W zeszłym roku wydaliśmy ponad 43 tysiące.

FAMILIA: A kolejne wydatki to…

KS. PROBOSZCZ: Prąd: 14490,59; woda: 4411,36; gaz: 3 428,10.

FAMILIA: Czy budynki Parafii są ubezpieczone?

KS. PROBOSZCZ: Tak, wszystkie parafie w Diecezji są ubezpieczone; nasza Parafia musiała wpłacić za ubezpieczenie 6300 złotych.

FAMILIA: Ile kosztuje utrzymanie toalety parafialnej?

KS. PROBOSZCZ: Ponad 5 tysięcy za pół roku.

FAMILIA: Ale za korzystanie z toalety można złożyć dobrowolną ofiarę…

KS. PROBOSZCZ: Tylko niektórzy to czynią. W sumie będzie to kwota ok. 1800 złotych. Reszta musi być dołożona z parafialnych składek. Staram się ograniczyć koszty utrzymania. Od 3 miesięcy jest założony na kran perlator…

FAMILIA: A co to jest?

KS. PROBOSZCZ: Urządzenie, które ogranicza kilkakrotnie zużycie wody…

FAMILIA: Czy widać, że spadło zużycie wody?

KS. PROBOSZCZ: Tak. Podobne urządzenia założone są także na plebani.

FAMILIA: Na plebani i na Domu Katechetycznym jest sporo kwiatów, które potrzebują dużo… wody…

KS. PROBOSZCZ: Spodziewałem się tego pytania: skąd woda do kwiatów? Otóż woda pochodzi ze studni głębinowej – a zatem jest za darmo.

FAMILIA: Czy Parafia prowadzi jakieś remonty?

KS. PROBOSZCZ: Bez przerwy trzeba coś naprawiać. W tych dniach porządkowane są miejsca postojowe od strony ul. Broniewskiego.

FAMILIA: Robi się tam coraz ładniej…

KS. PROBOSZCZ: Widzą to przede wszystkim mieszkańcy bloku przy ul. Broniewskiego 7. Z plebani tego nie widać. Jest to jednak wizytówka Parafii, zresztą jak każde inne miejsce…

FAMILIA: Zatem sporo pracy…

KS. PROBOSZCZ: Tak, i spore wydatki. W minionym półroczu wydaliśmy na remonty już 29 388,60. W tych kosztach są także projekty. Kończymy inwentaryzację budynku plebani i Domu Katechetycznego…

FAMILIA: W związku z przeniesieniem kancelarii w nowe miejsce?

KS. PROBOSZCZ: Między innymi. Już wcześniej mówiłem, że plebania i Dom Katechetyczny wymagają kapitalnego remontu. Zanim rozpoczniemy remonty trzeba zrobić inwentaryzację wszystkich pomieszczeń…

FAMILIA: Kiedy zostanie przygotowana nowa kancelaria?

KS. PROBOSZCZ: Nie wiem, wszystko zależy od środków. Może uda się zrobić to w ciągu dwóch lat. W każdym razie projekt kancelarii jest już gotowy – a to ważne, bo można teraz planować następne etapy inwestycji.

FAMILIA: Niektórzy pytają, czy konieczne jest przeniesienie kancelarii?

KS. PROBOSZCZ: Już o tym mówiłem. Konieczne, bo schody utrudniają wejście ludziom starszym. Do nowej kancelarii będzie można wejść po pochylni; do obecnej kancelarii nie można dostać się na wózku inwalidzkim; do nowej będzie można swobodnie wjechać…

FAMILIA: Wróćmy do wydatków. Parafia ma obowiązki wobec Diecezji – co wynika z faktu, że Kościół to nie tylko nasza Parafia; Kościół jest powszechny. Ponadto Diecezja prowadzi szereg dzieł, które wymagają wsparcia ze strony ludzi wierzących…

KS. PROBOSZCZ: Każda Parafia ma określone kwoty do zapłacenia. Te kwoty obliczane są według ilości wiernych uczestniczących w niedzielnej Eucharystii. I tak na Diecezję przekazaliśmy 32 130 złotych; na utrzymanie Seminarium 6284 złote; Uniwersytet Jana Pawła II w Krakowie: 5808 złotych; KUL: 980; na misje:  2415; zakony klauzurowe: 1800; Diecezjalny Dom Samotnej Matki: 2540; na utrzymanie Stolicy Apostolskiej (tzw. Świętopietrze): 1315; na utrzymanie Bożego Grobu w Jerozolimie: 1315; na muzeum diecezjalne: 1827; na cele charytatywne w diecezji: 1530; Radio Anioł Beskidów: 850.

FAMILIA: Ile kosztuje utrzymanie zakrystii?

KS. PROBOSZCZ: Ponad 12 tysięcy. Ta kwota związana jest nie tylko z samą zakrystią, ale także ze sprawowaniem sakramentów świętych. W tej kwocie są więc zakupy wina mszalnego, hostii, świec; samych komunikantów trzeba było zakupić ponad 160 tysięcy; to także środki czystości, pranie, sprzątanie itd.

FAMILIA: A utrzymanie pracowników Parafii?

KS. PROBOSZCZ: To duża kwota, bo wyniosła 41 500 złotych. Człowiek – jak chyba w każdej firmie – najwięcej kosztuje. Takie są realia.

FAMILIA: Ile kosztuje utrzymanie kuchni na plebani? Niektórzy są też ciekawi, co jedzą księża?

KS. PROBOSZCZ: Na utrzymanie kuchni wydaliśmy 16500 złotych. Panie, które pracują i pomagają w kuchni starają się oszczędnie gospodarzyć. W kuchni jest zmywarka a na kranie jest założony także perlator…

FAMILIA: Co jedzą Księża?

KS. PROBOSZCZ: Obiady są domowe, dobre, smaczne – ale bez przesady; często są proste, jednodaniowe…

FAMILIA: Na przykład?

KS. PROBOSZCZ: Leczo, bigos, fasolka po bretońsku, zapiekanki… W niedzielę i święta obowiązkowy jest rosół z makaronem. Jemy sałatki warzywne, ale niestety mało owoców…

FAMILIA: Czy księża grymaszą?

KS. PROBOSZCZ: Nie. No chyba, że czasem któryś ma słabszy dzień… Mnie też się zdarza…

FAMILIA: Co Ksiądz lubi jeść?

KS. PROBOSZCZ: Gołąbki. Mógłbym je jeść codziennie… Jesteśmy bardzo wdzięczni Paniom z kuchni, które starają się gotować, jak dla swoich dzieci. To bardzo ważne, żeby księża czuli się na plebani, jak w domu. Ważna jest domowa atmosfera. Dzięki Bogu jest dobra, przyjacielska. Myślę, że jest to widoczne.

FAMILIA: Tak, wiele osób o tym mówi…

KS. PROBOSZCZ: Przy okazji podawania kosztów utrzymania naszej Parafii, chciałbym bardzo podziękować tym, który to rozumieją i wspierają Parafię modlitwą i ofiarą. Parafia to nasze wspólne dzieło. Cieszę się, że duży procent Parafian to zauważa.

FAMILIA: Nie martwi Księdza, że wielu jest obojętnych mimo, że są obecni na niedzielnej Eucharystii?

KS. PROBOSZCZ: Bóg patrzy w serce. I Bóg nagrodzi tych, którzy dają ze swojego. Ale tak naprawdę każdy z nas to, co ma – to ma dzięki Bogu. To nie nasza zasługa. To dar od Boga. Oddawanie Bogu części z tego, co mamy – to po prostu sprawiedliwość. A Bóg sprawiedliwego miłuje… Jeszcze raz z serca dziękuję tym, którzy włączają się w troskę o utrzymanie Parafii, o jej rozwój, jej przemianę. Prawdziwą nagrodę otrzymają od samego Boga. Tak czytamy w Piśmie świętym: radosnego dawcę miłuje Bóg!

Poprawiony: czwartek, 24 lipca 2014 20:14
 

Dyżury kancelaria :

Pon. - ks. Krzysztof Rębisz
Wt. -  ks. Tomasz Bieniek
Śr. - ks. Szczepan Kobielus
ks. prob. Andrzej Mojżeszko
Czw. - ks. Damian Broda
Pt. - ks. Andrzej Wołpiuk

Konto bankowe :

Parafia Opatrzności Bożej
Pl. Opatrzności Bożej 19
43-300 Bielsko-Biała

35 1500 1357 1213 5005 1631 0000 

Sonda

Jakie czasopismio katolickie czytasz najchętniej ?
 

Czy wiesz że... ?

Japończycy są najdłużej żyjącymi ludźmi na świecie. Przeciętnie kobieta japońska żyje 84 lata, a mężczyzna 78 lat.

Relikwie Św. Ojca Pio

Każdego 23-go miesiąca o godz. 18.00 (możliwość uczczenia relikwii świętego po każdej Mszy świętej w tym dniu)

Przyjęcie nowych ministrantów

Komunia Święta, 11 maja 2014